piątek, 7 listopada 2014

Rozdział 2


Rozdział 2

* Przeczytaj notkę pod rozdziałem*

Odłożyłam słuchawkę i zerwałam się
z kanapy. Wiedziałam , że coś jest nie tak. Pośpiesznie ruszyłam w stronę drzwi ,  po drodze biorąc klucze z komody i juz mnie nie było.

 ~ 10 minut później ~

Właśnie dochodzę dchodze do kawiarenki, do której kiedyś lubiłam chodzic z rodzicami w niedzielne popołudnia.No tak, można powiedzieć , że moje dzieciństo było idealnfme.
  Otworzyłam drzwi i ujgrzałam zapłakaną mamę i tatę , który ją przytulał.
- Hej - ,, rzuciłam i odrazu pbiegłam przytulić mamę.
- Hej córeczko.D obrze teś. To nie bgyła rozmowa na telefon - zaczął tata
-~Jack, poczekaj ja jej to powiem- rzekła mama i zaczęła swój monolog.
- Więc wczoraj ..... był wypadek ... znaczy ... ten ... ciocia Maura , oni z wujkiem....jechali...oni .. oni nie żyją !
-teraz ropłakała się na dobre
Na początku nie mogło to do mnie dotrzeć ! Ale o chwili zrozumiałam. Moja najukochańsza ciocia Maura wraz z wujkiem Peter'em nie żyją.Teraz płakałyśmy obie ....


~ 10 minut później ~
 Mama dokładnie opowiedziała mi plan jutrzejszego dnia.A więc :
1.pobudka ok.8:00
2.wyjeżdżamy do Bedford
3.wizyta w chłodni ( ja tam nie idę )
4.zameldowanie w hotelu
5.wizyta u rodzicow wujka i planowanie pogrzebu.
6.obiad i hotel

Było mi niezmiernie smutno, że nie zdąrzyłam spotkać sie z  ciocią .Nie widziałyśmy sie z 4-5 tygodni.Ale to ze względu na szkołę , nie mogłam do niej jechać.No i delegacje cioci.Tak , bo pracowała w jednej z lepszych kancelarii w Anglii , której była też właścicielką.A wujek kilkanaście lat temu założył firmę prowadzącą kariery młodych gwiazd. I jedną z tych gwiazd byli oni....



* BARDZO WAS PRZEPRASZAM ZA DŁUUUUUGĄ NIEOBECNOŚĆ NO, ALE BYŁAM W SZPITALU . ALE  PRZYNAJMNIEJ NADROBIŁAM ZALEGŁOŚCI :)





3 komentarze: